Strona główna » Zimowy Wiedeń

Zimowy Wiedeń

Grzegorz Micuła
13 minuty czytania

Sezon turystyczny najwyraźniej się nam ostatnio wydłuża. Krótsze wyjazdy typu City Break, szczególnie w Europie nie mają swego kalendarza. Co więcej, brzydkie, krótkie zimowe dni sprzyjają wręcz do odwiedzenia atrakcji ukrytych we wnętrzach muzeów, restauracji, pubów… Na przykład w zimowym Wiedniu.

Zimowy Wiedeń

Widać to dobrze w Wiedniu, który w cyklu całorocznym, także więc zimą zaprasza turystów z całego świata do swych przebogatych muzeów, a przy okazji do legendarnych restauracji i cukierni. I do jednych, i do drugich, nawet po turystycznym
sezonie trzeba być przygotowanym na stanie w kolejce. Ale warto, o czym przekonaliśmy się sami, spędzając w naddunajskiej stolicy Austrii kilka chłodnych zimowych dni.

Do Wiednia z Polski łatwo się dostać na kilka sposobów, my wybraliśmy wygodny pociąg. Najdogodniejszy wydaje się być ten, który wyjeżdża z dworca Warszawa
Centralna rano o godz. 5.52, by po niespełna 8 godzinach zameldować się na nowym wiedeńskim Central Station.
Z kolei powrotny InterCity wyjeżdża z Wiednia o 14.10. Zatem w dniu przyjazdu jak i wyjazdu zostaje jeszcze sporo czasu na zwiedzanie czy dobry posiłek.

Wiedeń to jak wiadomo, (i jak na dawne imperium przystało) miasto monumentalnych budynków, pałaców, secesyjnych i klasycystycznych kamienic, ale także ciekawej architektury międzywojennej (liczne tzw. budynki socjalne np. kilometrowej
długości Karl-Marx-Hof czy awangardowe powojenne projekty Hundertwassera).
W wielu z nich funkcjonują dziś przebogate muzea z unikalnymi kolekcjami sztuki.

ALBERTINA to w zasadzie dwa muzea i dwie oddalone od siebie o kilkaset metrów lokalizacje. Budynek większy w dawnym Pałacu Habsburgów, sam w sobie wart jest zwiedzania ze względu na bogate klasycystyczne wnętrza i skrywa prawdziwe skarby sztuki na dwóch stałych ekspozycjach: malarskiej „Od Moneta do Picassa” i kolekcji blisko miliona grafik

Zimowy Wiedeń

Druga lokalizacja muzeum to Albertina Modern gdzie odbywają się wystawy czasowe. Aktualnie, koniecznie trzeba zobaczyć prace słynnej serbskiej, skandalizującej performerki Mariny Abramović, (wystawa czynna do 1 marca br.)

LEOPOLD MUSEUM zajmuje część dużego centrum kulturalnego, konferencyjnego i wystawienniczego o nazwie MQ (MuseumsQartier – Dzielnica Muzeów) który stworzony został na bazie zabudowań dawnych barokowych stajni cesarskich, w ostatnich latach obudowanych nowymi konstrukcjami w nowoczesnym stylu.
W jednym z tych nowych budynków znajduje się Leopold Museum ze zbiorami słynnych secesyjnych i modernistycznych austriackich artystów: Egona Schiele, Gustawa Klimta, Oskara Kokoschki… pochodzących z prywatnej kolekcji Rudolfa i Elżbiety Leopoldów,
od nazwiska których muzeum wzięło swoją nazwę.

Zimowy Wiedeń

KUNST HOUSE WIEN / MUZEUM HUNDERTWASSERA stworzone zostało przez i dla największego współczesnego austriackiego architekta, malarza, ekologa Friedensreicha Hundertwassera w domu jego projektu. Jest to największy zbiór jego obrazów w jednym miejscu. Inne formy jego wszechstronnej, artystycznej działalności widoczne są w wielu punktach Wiednia, np. w położonym nieopodal muzeum Domu Hundertwassera / HundertwasserHouse czy niezwykłej konstrukcji, ekologicznej spalarni śmieci przy stacji metra U 4 Heiligentstadt.

Zimowy Wiedeń

Na marginesie – ta stacja to najlepsze miejsce do zobaczenia znajdującego się obok niej budownictwa socjalnego z lat 30-tych ub. wieku, Monumentalnego Karl-Marx-Hof.
Jest tu też pętla autobusu nr 38A, którym najłatwiej znowu dojechać na Wzgórze Kahlenberg z którego nasz król Jan III Sobieski w 1683 r. ruszył na odsiecz Wiednia w wojnie z Turkami.
Z miejsca tego rozciąga się piękna panorama na okoliczne winnice i oddalony nieco Wiedeń. Tu też znajdziemy „kawałek Polski”, barokowy kościółek pw. św. Józefa zarządzany przez naszych księży.

BELVEDERE to dwa muzea w barokowych pałacach księcia Eugeniusza Sabaudzkiego (Belweder Dolny i Górny) pomiędzy którymi rozciąga się barokowy ogród z fontannami, rzeźbami i
stawami. W Dolnym Pałacu ogląda się głównie barokowe i biedermeierowskie wnętrza, a w Górnym największy na świecie zbiór dzieł ikony wiedeńskiej secesji, Gustawa Klimta, w tym jego najsłynniejsze obrazy: „Pocałunek” i „Judyta”.

A co po zwiedzaniu muzeów? Tu odpowiedź wydaje się być oczywista i prosta, a sprowadza się do słów „lokalna kuchnia”. I to zarówno ta typowo restauracyjna czyli lunche, obiady, kolacje jak i, a może szczególnie, kawiarniano-cukiernicza, co wynika wprost z długiej tradycji wiedeńczyków picia codziennej kawy melange, w
licznych tu klimatycznych lokalach, ku temu powstałych.
Podobnie jak w wypadku muzeów, trzeba się liczyć z oczekiwaniem, nierzadko w długiej kolejce, na wolny stolik, stąd do tych najsłynniejszych, lepiej rezerwować go sobie on-line na kilka, a jeszcze lepiej na kilkanaście dni przed planowaną wizytą.

Poniżej prezentujemy i rekomendujemy te miejsca, które odwiedziliśmy tym razem, a które dają ograniczony co prawda, ale rzetelny obraz tego co dla Wiednia i jego oferty kulinarnej jest najbardziej typowe.

WIENER SCHNITZEL zasadzie proponowany i serwowany jest wszędzie. Lecz najmocniej związany z tradycją gastronomiczną Wiednia jest ten podawany w sieci restauracji Figlmüller. Początki tej rodzinnej firmy sięgają wieku XVIII, a dziś pod tym samym szyldem i zarządem funkcjonują w mieście ich cztery restauracje.
Najstarsza w samym centrum, tuż przy katedrze św. Szczepana przy ul. Wollzeile 5, niedaleko niej kolejna przy ul. Backerstrasse 6 i najnowsza Lugeck (także najdroższa) w centrum przy placu Lugeck oraz oddalona od centrum, ale z dobrym dojazdem tramwajem nr 38,
na Grinzingu.

Zimowy Wiedeń

My tym razem odwiedziliśmy tę przy Backerstrasse (z wcześniejszych pobytów w Wiedniu znaliśmy już pozostałe), ale na pierwszą wizytę rekomendujemy najstarszy lokal przy Wollzeile, gdzie na ścianach sal jest przegląd wycinków prasowych i zdjęć słynnych osób z całego świata – polityków, aktorów, muzyków…, jacy tu na sznycel przychodzili. To galeria „wielkich tego świata”, bo i sznycel u Figlmüllera jest wielki (w swej reklamie sama firma podaję, że jest to „największy sznycel świata”). Ten kawałek rozklepanej i panierowanej cielęciny lub w nieco tańszej wersji, wieprzowiny serwowany jest tradycyjnie z zimną sałatką ziemniaczaną. A na deser, zamówić warto kieliszek słodkiego wina lodowego (eiswein) ze zbieranych owoców winorośli na wzgórzach Grinzingu i w
Burgenlandii już po zimowych przymrozkach.

TAFELSPITZ drugie po sznyclu najbardziej popularne danie obiadowe w Austrii. To sztuka mięsa z wołowiny gotowanej wolno w garnku wraz z kośćmi i warzywami długo, do 3 godzin, co daje jej niezwykle intensywny smak i aromat.
Podawana jest zazwyczaj z ziemniakami i chrzanem. Skoro Tafelspitz znajdziemy w karcie menu praktycznie w większości restauracji, to warto porozkoszować się jej smakiem w odpowiednim anturażu. W naszym przypadku wybór padł na najstarszą XV-wieczną karczmę „Griechenbeisl” położoną na Starym Mieście przy ul. Fleischmarkt 11.
Odwiedzali ją przed laty między innymi: Schubert, Strauss, Bismarck czy Egon Shiele,
a ich autografy zdobią ściany i sklepienia tych wiekowych wnętrz. Dziś stołują się tu także turyści z Polski.

KAWIARNIE / CUKIERNIE

Zimowy Wiedeń

są praktycznie wszędzie, często połączone ze sprzedażą pieczywa serwują poranne śniadania (typowe wiedeńskie śniadanie to biała kawa, kajzerki, jajka gotowane, masło ew. dżem lub miód). Dla nas najciekawsze są te historyczne znajdujące się na Starym Mieście.
Architektura , muzea, galerie i kuchnia sięgające korzeniami do wielokulturowości
monarchii austro-węgierskiej to oczywiste cechy Wiednia, ale to co jest kwintesencją tego miasta, to kawiarnie i wszystko co się z nimi łączy.
Bo to nie są tylko, często wykwintne, bogate w wystroju, historyczne wnętrza, gdzie
podają czarny napój, ale styl życia i bycia. Poranna kawa, wiedeńska melange,
to obowiązkowy punkt wizyty w stolicy Austrii. To po prostu trzeba poczuć. Ten
aromat świeżo palonej kawy, smak pieczonych na miejscu świeżych bułeczek
na śniadanie, jajka po wiedeńsku, ciche rozmowy przy marmurowym stoliku,
szelest przewracanych stron tradycyjnych, papierowych gazet. Mamy, jako Polacy
w tym swój niemały udział. To za sprawą Jerzego, Franciszka Kulczyckiego,
dragomana, czyli oficjalnego tłumacza osmańskiego, który pozostał po odsieczy
wiedeńskiej w mieście i zaopiekował się workami z ziarnami kawy porzuconymi
przez Turków i otworzył tutaj pierwszą kawiarnię.

                                          W cukierni Demel
Zimowy Wiedeń

W XIX wieku kawiarnie stały się dla wielu praktycznie drugim domem. Artyści, literaci,
studenci, arystokraci i mieszczanie, spędzali w nich całe dnie przy filiżance kawy,
przy kieliszku wina czy wiedeńskim sznyclu, bo w wielu z nich podawało się również
dania obiadowe. Tę wyjątkowość kawiarnianej kultury Wiednia doceniło i uznało za
nadzwyczajne UNESCO, uznając ją w 2011 roku, za niematerialne dziedzictwo kulturowe.
A do kawy oczywiście coś słodkiego. W Wiedniu trzeba sobie odpuścić wszelkie obawy
przed kaloriami, bo Austriacy zawsze słynęli z doskonałych deserów i tych kilka
najsłynniejszych trzeba obowiązkowo spróbować. Najbardziej chyba znany tort i
podziwiany za smak jest Tort Sachera. Czekoladowy z warstwą morelowej konfitury,
oblany grubą warstwą wyśmienitej polewy czekoladowej. Najlepiej zjeść go u źródła,
czyli w przepięknej kawiarni Hotelu Sacher przy Philharmoniker 4, vis-a-vis budynku opery.
Równie dobry ten sam tort Sachera, dostaniemy u znamienitej konkurencji czyli w
Cafe Demel przy Kohlmarkt 14, w kawiarni działającej od 1786 r. Obie firmy uważają,
że mają prawo do tej nazwy i kilkunastoletnie batalie sądowe skończyły się pozornym
rozstrzygnięciem. Hotel Sacher może używać nazwy „jedyny oryginalny Tort Sachera”,
a Demel, że jest to „jedyny autentyczny Tort Sachera”.
My osobiście nie przepadamy za tym ciastem, nie powala nas jego smak, ale mamy
swoje inne ulubione słodkości, na które tym razem wybraliśmy się właśnie do cukierni Demel.

  Tort Esterhazy
Zimowy Wiedeń

Podają tutaj delikatny w konsystencji Tort Esterhazy. Cieniutkie warstwy akaronikowego
ciasta, z migdałów oczywiście, przekładane są maślanym kremem, zwieńczone białą polewą cukrową z czekoladowym wzorem. Ciasto pochodzi z Budapesztu i powstało
na cześć księcia Antona Esterházy de Galántha, żołnierza i wybitnego mecenasa sztuki.
Zasmakowało wiedeńczykom i na stałe zagościło w ich cukierniach. U Demela polecamy także przygotowany na bazie czekoladowego biszkoptu, wilgotny ze znakomitym kremem Tort Dora.
Tych wspaniałych, znanych tortów jest więcej, ale o nich innym razem. Z pozostałych
tradycyjnych deserów powinno się spróbować Apfelstrudel. To rodzaj makaronowego ciasta, rozciąganego ręcznie, a nie wałkowanego, polanego obficie masłem, obłożonego kawałkami jabłek, rodzynkami i orzechami, zawiniętego jak rolada i pieczonego w piecu. Praktycznie dostać go można w każdej restauracji i kawiarni. Specjalnie polecany na zimowe spacery. Smakować będzie chyba najbardziej w jednej z najpiękniejszej historycznej cukierni w Wiedniu, Cafe Central przy Herrengasse, działającej od 1876 r. Jest jeszcze jeden smakołyk, wydaje się, że mniej znany u nas i trochę jakby po macoszemu traktowany. To Omlet Cesarski. Przygotowany z jajek z dodatkiem mąki, rodzynek nasączonych rumem i po upieczeniu (nie usmażeniu) podzielony przy pomocy dwóch widelców na mniejsze kawałki, posypany obficie cukrem pudrem i podawany z dodatkiem śliwkowych powideł.
Planując wizytę w Wiedniu warto pamiętać, że chętnych do smakowania tych pyszności
jest dużo i to przybyłych tu z całego świata więc by nie stać w długiej kolejce po stolik lepiej zamówić go także online.

Zimowy Wiedeń

Spacer po Wiedniu, naszym skromnym zdaniem to nie tylko niezwykłe nostalgiczne wspomnienie historii i tradycji wielkiej Austrii z czasów dynastii Habsburgów, ale też konkretne doświadczenie tej przeszłości „na wyciągnięcie ręki” w bogactwie jego zbiorów muzealnych, bibliotek, wspaniałych pałaców, parków i ogrodów oraz restauracji i cukierni. Gdzie wręcz czuje się obecność Mozarta, Freuda, Schuberta,
Zweiga, Klimta…
To wszystko jest bliżej Polski niż nam się często wydaje. Jednym słowem – Wiedeń zimą gorąco zaprasza, a my go gorąco polecamy!

Tekst i zdjęcia Barbara i Krzysztof Kaniewscy

podpisy pod zdjęcia:

  1. Widok na Wiedeń z Galerii Górny Belweder
  2. Juan Miró w Albertina
  3. Obraz Egona Schiele w Leopold Muzeum
  4. Muzeum Hundertwassera
  5. „Pocałunek” Gustawa Klimta w Belvedere
  6. We wnętrzu słynnej cukierni Demel
  7. „Największy sznycel świata” u Figlmüllera
  8. Popularny w Wiedniu na śniadanie „Omlet Cesarski”
  9. W cukierni Demel
  10. Nasz ulubiony Tort Esterhazy
  11. Ekologiczna spalarnia śmieci projektu Hundertwassera

You may also like

Zostaw komentarz