Szkocja jest prawdziwym królestwem zamków. Zachowało się ich ponad dwa tysiące – od średniowiecznych twierdz stojących na skalistych wzgórzach po eleganckie pałace ukryte wśród lasów i wrzosowisk. Każdy ma własną historię, własnych bohaterów i… własne duchy. To właśnie dlatego podróż po Szkocji jest jednocześnie wyprawą przez historię, literaturę i świat legend.
Dawne warownie dawno przestały pełnić funkcje obronne. Dziś są jednymi z największych atrakcji turystycznych kraju. W ich komnatach organizowane są wystawy, koncerty, pokazy sokolnicze i spektakle teatralne, a rozległe ogrody zachęcają do wielogodzinnych spacerów. Niektóre pozostają muzeami, inne nadal są prywatnymi rezydencjami arystokratów lub rodziny królewskiej.
Spośród setek szkockich zamków dwa wyróżniają się szczególnie. Glamis – owiany legendami, pełen duchów i tajemniczych przejść. Oraz Balmoral – miejsce, w którym brytyjscy monarchowie od ponad 170 lat uciekają od dworskiego ceremoniału, odnajdując spokój pośród gór Highlands.

Już sam dojazd do Glamis robi ogromne wrażenie. Kilkusetmetrowa aleja prowadzi przez park pełen wiekowych dębów i buków. Nagle zza drzew wyłania się bajkowa sylwetka zamku – strzeliste wieże, stożkowe dachy, dziesiątki kominów i kamienne blanki sprawiają, że wygląda jak ilustracja z baśni braci Grimm.
Od ponad sześciuset pięćdziesięciu lat zamek pozostaje siedzibą rodu Bowes-Lyon. To tutaj dzieciństwo spędziła Elizabeth Bowes-Lyon, późniejsza Królowa Matka, a w 1930 roku urodziła się księżniczka Małgorzata – młodsza siostra królowej Elżbiety II. Właśnie dlatego Glamis bywa nazywany najbardziej „rodzinnym” spośród wszystkich zamków związanych z brytyjską monarchią.

Zamek Makbeta?
William Szekspir uczynił Glamis sławnym na całym świecie, nadając Makbetowi tytuł tana Glamis. Historycy zgodnie twierdzą, że literacki dramat ma niewiele wspólnego z prawdziwymi wydarzeniami. Ponoć Szekspir znał ówczesnego właściciela zamku i w ten sposób chciał go uhonorować, Jednak niezależnie od faktów od ponad czterystu lat zamek pozostaje nierozerwalnie związany z najsłynniejszą tragedią angielskiego teatru.
W pobliskim parku wytyczono nawet ścieżkę Macbeth Loop, prowadzącą przez las i ozdobioną drewnianymi rzeźbami przedstawiającymi sceny z dramatu.

Duchy, których nikt nie potrafi policzyć
Mieszkańcy Angus żartują, że łatwiej policzyć wieże zamku niż jego duchy.
Najbardziej znana legenda mówi o Szarej Damie, utożsamianej z Janet Douglas, Lady Glamis. W 1537 roku została spalona na stosie pod zarzutem czarów i zdrady. Według miejscowych jej duch do dziś pojawia się w zamkowej kaplicy. Przewodnicy wskazują nawet krzesło, które od stuleci pozostaje puste, ponieważ – jak głosi tradycja – jest zarezerwowane właśnie dla niej.
Jeszcze bardziej fascynuje historia „Potwora z Glamis”. Według rodzinnej legendy w zamku urodziło się ciężko zdeformowane dziecko jednego z hrabiów. Aby ukryć rodzinny sekret, miało spędzić całe życie w nieznanej komnacie ukrytej gdzieś pomiędzy grubymi murami.
Do dziś odwiedzający próbują odnaleźć tajemniczy pokój, licząc okna widoczne z zewnątrz i porównując je z planami wnętrz. Nikomu jeszcze się to nie udało.

Grizzly zamkowa maskotka
Jednym z najbardziej zaskakujących eksponatów jest ogromny wypchany niedźwiedź grizzly. Przywiózł go z Kanady w XIX wieku Claude Bowes-Lyon po zakończonym polowaniu. Dziś jest jedną z największych atrakcji zamku. Dzieci z niedowierzaniem oglądają jego imponujące rozmiary, a dorośli ustawiają się do pamiątkowych zdjęć.

Zwiedzanie zamku
Zwiedzanie zamku z przewodnikiem i trwa około godziny. Obejmuje gotyckie sale i reprezentacyjne komnaty, apartamenty Królowej Matki, kaplicę z XVII wieku, salę bilardową i jadalnię. Przewodnicy opowiadają historie mieszkańców, rodzinne anegdoty oraz legendy, dzięki którym zamek żyje. Po zakończeniu wycieczki można spacerować po włoskim ogrodzie, ogrodzie kuchennym, arboretum z potężnymi daglezjami i sekwojami oraz po leśnych ścieżkach posiadłości. W sezonie odbywają się także pokazy ptaków drapieżnych, wystawy, koncerty i spektakle teatralne.

Balmoral – prywatna posiadłość Windsorów
Położony nad rzeką Dee, w samym sercu Highlands, wygląda raczej jak elegancka rezydencja niż królewski pałac. Wokół rozciągają się wrzosowiska, stare lasy sosny kaledońskiej, górskie potoki i szczyty Parku Narodowego Cairngorms.
Królowa Wiktoria zakochała się w tym miejscu od pierwszego wejrzenia. Pisała w swoich pamiętnikach, że w Highlands po raz pierwszy od wielu lat mogła oddychać pełną piersią. Dlatego książę Albert kupił posiadłość i zbudował obecny zamek, ukończony w 1856 roku.

Życie bez etykiety
Balmoral nigdy nie było miejscem oficjalnych audiencji. Tutaj monarchowie chodzili po górach, łowili łososie, organizowali pikniki i grillowali nad rzeką Dee. Królowa Elżbieta II uwielbiała prowadzić samochód po leśnych drogach, spacerować z psami i przygotowywać rodzinne spotkania.
W Balmoral była po prostu Elżbietą, a nie królową. To właśnie w Balmoral zakończyła się także jej niezwykła historia – we wrześniu 2022 roku monarchini zmarła w swojej ukochanej szkockiej rezydencji, a tysiące Brytyjczyków przez wiele dni składało kwiaty przed bramą posiadłości.

Góra królowej Nad zamkiem Balmoral dominuje masyw Lochnagar. Królowa Wiktoria wielokrotnie wspinała się na jego zbocza, zachwycając się panoramą Highlands. Dziś szlak prowadzący na szczyt należy do najpiękniejszych tras w tej części Szkocji. Górę rozsławił także król Karol III, który jeszcze jako książę napisał inspirowaną nią książkę dla dzieci „The Old Man of Lochnagar”. Elżbieta II często spacerowała po okolicy. Kiedyś, przed laty, podczas przechadzki z towarzyszącym jej ochroniarzem spotkali parę amerykańskich turystów, którzy spytali, czy znają osobiście królową? Kiedy ochroniarz potwierdził, jankesi poprosili Elżbietę o zrobienie z nim pamiątkowego zdjęcia!

Jeszcze kilka lat temu turyści mogli oglądać jedynie ogrody i Salę Balową. Obecnie w sezonie organizowane są też limitowane wycieczki po wybranych wnętrzach zamku. Oprócz historycznych komnat można korzystać z audioprzewodnika, zwiedzać ogrody królowej Marii, wystawy poświęcone rodzinie królewskiej oraz wyruszyć z rangerem na wyprawę samochodem terenowym po ogromnej posiadłości. Dwugodzinne ekspedycje prowadzą przez wrzosowiska, las sosny kaledońskiej i okolice góry Lochnagar, gdzie można obserwować jelenie, orły przednie i cietrzewie.
Spacer po Balmoral robi ogromne wrażenie także dlatego, że zamek nie dominuje nad krajobrazem. Wydaje się jego naturalną częścią, granitowe mury wtapiają się w zieleń lasów i fiolet wrzosowisk.

Dwa zamki – dwie historie
Choć oba należą do najsłynniejszych rezydencji Szkocji, reprezentują dwa zupełnie różne światy. Glamis fascynuje tajemnicami, duchami i średniowiecznymi legendami. Balmoral urzeka spokojem, królewską tradycją i niezwykłym pięknem Highlands.
Łączy je jedno – oba pozostają miejscami żywymi. Nie są skansenami ani martwymi zabytkami. W ich murach wciąż toczy się życie, a każdy odwiedzający staje się na chwilę uczestnikiem opowieści, która trwa już od setek lat.
Najlepsza pora na wizytę
Najpiękniej jest od maja do września, kiedy kwitną rododendrony i róże, a wrzosowiska Highlands zaczynają przybierać charakterystyczny purpurowy kolor. Jesień zachwyca złotymi lasami i mgłami unoszącymi się nad dolinami, tworząc krajobraz, z którego słynie Szkocja.

Zdjęcia Grzegorz Micuła Read&Fly Magazine