Turcja, Grecja i Egipt ponownie dominują wśród kierunków wybieranych przez klientów biur podróży. Ponad 82 proc. turystów korzysta z formuły all inclusive, a średni wydatek na osobę wynosi 3263 zł. Jednocześnie coraz więcej Polaków rezerwuje wakacje z wyprzedzeniem, rośnie znaczenie turystyki indywidualnej. Najnowszy raport Polskiej Izby Turystyki pokazuje więc nie tylko, dokąd jeździmy, ale także jak bardzo zmienia się polski rynek turystyczny.

Polska Izba Turystyki po raz dziewiąty przygotowała raport „Zagraniczne wakacje Polaków 2026”. Tegoroczna edycja obejmuje rezerwacje wyjazdów przypadających na okres od 1 czerwca do 30 września 2026 roku. Tradycyjnie podstawą analizy są dane multiagentów sprzedających ofertę biur podróży – Wakacje.pl, Travelplanet.pl i Fly.pl. Tym razem zestawienie zostało jednak wyraźnie poszerzone.
Do grona partnerów dołączyły m.in. Związek Regionalnych Portów Lotniczych, PPL i eSky.pl, a także Booking.com i Airbnb. W raporcie wykorzystano również dane narodowych organizacji turystycznych. Dzięki temu otrzymujemy szerszy obraz zachowań polskich podróżnych, choć – co warto od razu podkreślić – nadal nie jest to kompletna statystyka całej polskiej turystyki zagranicznej.

Mówiąc o sytuacji w polskiej turystyce Prezes PIT Paweł Niewiadomski powiedział m.in.
„Tegoroczny raport pokazuje rynek, który nie tylko rośnie, lecz także staje się coraz bardziej zróżnicowany i dojrzały. Szczególnie istotne są nowe, bardziej szczegółowe dane przekazywane do Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego. Lipcowy wykaz TFG pokazuje, że sprzedaży turystycznej nie można już analizować wyłącznie w granicach jednego sezonu. Blisko jedna piąta objętych nim podróżnych miała rozpocząć wyjazd dopiero od października 2026 roku, a niemal co dziesiąta – w 2027 roku. W tym samym czasie organizatorzy obsługują więc wyjazdy bieżące, sprzedają końcówkę lata i budują portfel na kolejne sezony„.
Podróże Polaków 2026
Na konferencji prasowej w Renaissance Airport Warsaw Hotel raport zaprezentowała Ewa Kubaczyk. W turystyce zorganizowanej niespodzianki nie ma. Turcja pozostaje zdecydowanym liderem, odpowiadając za 28,3 proc. analizowanego rynku. Drugie miejsce zajmuje Grecja z wynikiem 18 proc., a trzecie Egipt – 13,6 proc. Dalej znalazły się Hiszpania – 9,6 proc. oraz Bułgaria – 7,5 proc.
Kolejne miejsca zajmują Tunezja – 7,3 proc., Włochy – 4 proc., Albania – 1,8 proc., Cypr – 1,4 proc. i Chorwacja – 1,1 proc.
W efekcie Turcja, Grecja i Egipt skupiają blisko 60 proc. wszystkich analizowanych zagranicznych wyjazdów klientów biur podróży.
– Turcja od lat pozostaje jednym z najpewniejszych wyborów na wakacje z biurem podróży – mówi Agata Chmiel z Wakacje.pl. Jej zdaniem o sukcesie tego kierunku decydują przede wszystkim szeroka oferta hotelowa, rozbudowana siatka połączeń z Polski oraz możliwość wyboru wygodnego all inclusive w przewidywalnym budżecie.

Riwiera Turecka królową wakacji
Jeśli zejść poziom niżej – z krajów do regionów – dominacja Turcji staje się jeszcze bardziej widoczna. Na Riwierę Turecką przypada 21,6 proc. analizowanych wyjazdów.
Antalya, Alanya, Side, Belek i Kemer od lat przyciągają zarówno rodziny z dziećmi, jak i pary oraz grupy dorosłych. Oferują hotele o różnym standardzie, rozbudowaną infrastrukturę resortową, plaże, aquaparki i animacje. Jednocześnie można stąd łatwo ruszyć na wycieczkę i połączyć wypoczynek ze zwiedzaniem.
Dobrym przykładem jest Alanya – jeden z najbardziej znanych tureckich kurortów, kojarzony przede wszystkim z piaszczystą Plażą Kleopatry. Nad miastem góruje Twierdza Alanya Kalesi, przy porcie stoi charakterystyczna Czerwona Wieża, a w okolicy można odwiedzić wodospad Manavgat czy doskonale zachowany rzymski teatr w Aspendos.
Wśród egipskich kierunków szczególnie popularne były Hurghada i Marsa Alam, wybierane odpowiednio przez 6,5 i 6 proc. podróżnych. W Grecji najpopularniejsza okazała się Kreta – 4,9 proc.

Polak chce słońca, hotelu i all inclusive
Raport pozwala stworzyć dość wyraźny portret typowego klienta biura podróży. Najczęściej wybiera on 7–8 dni wypoczynku, a prawie 68 proc. klientów decyduje się właśnie na taki czas pobytu.
Jeszcze bardziej jednoznacznie wyglądają dane dotyczące wyżywienia. Formułę all inclusive wybrało 82,2 proc. podróżnych kupujących wakacyjny wyjazd w biurach podróży lub u objętych analizą multiagentów.
Średnia cena zagranicznego wyjazdu wyniosła 3263 zł na osobę, natomiast średnia wartość całej rezerwacji sięgnęła 9513 zł. Polska Izba Turystyki zaznacza jednak, że wyników tych nie należy bezpośrednio porównywać z poprzednim rokiem bez uwzględnienia zmian metodologicznych. Tegoroczny raport został bowiem rozszerzony m.in. o pakietowanie dynamiczne.
Jednocześnie zmienia się sposób kupowania wakacji. Przez lata polski turysta kojarzył się z polowaniem na „last minute”. Tymczasem coraz wyraźniej widać powrót do wcześniejszego planowania.
W lipcu 19,2 proc. podróżnych kupiło wyjazdy rozpoczynające się dopiero od października 2026 roku, a 9,5 proc. zarezerwowało już podróże na 2027 rok.
To ważna zmiana. Sprzedaż wakacji coraz mniej mieści się w ramach jednego sezonu. Biura podróży jednocześnie obsługują bieżące wyjazdy, sprzedają jesień i zimę oraz rozpoczynają sprzedaż kolejnego lata.

Turystyka zorganizowana odporna na zawirowania
Raport pokazuje również, że mimo geopolitycznych turbulencji rynek turystyki zorganizowanej zachowuje stosunkowo dużą odporność.
Według danych Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego w pierwszym półroczu 2026 roku liczba zawartych umów wzrosła o 2,6 proc. w porównaniu z pierwszą połową 2025 roku. Początek roku był jeszcze mocniejszy – w styczniu wzrost wyniósł 5 proc., a w lutym 14,8 proc.
Później pojawiło się marcowe załamanie związane z konfliktem w rejonie Zatoki Perskiej. Liczba umów była w marcu o 13,1 proc. niższa niż rok wcześniej. Rynek szybko jednak zaczął odzyskiwać dynamikę. W czerwcu liczba umów była już o 3,2 proc. wyższa niż w analogicznym miesiącu 2025 roku.
Rosła także liczba organizatorów turystyki. W 2025 roku do ewidencji TFG wpisano 406 nowych firm, a od początku 2026 roku do 29 sierpnia przybyły kolejne 243. W ewidencji znajdowało się wówczas 5798 organizatorów turystyki.

Bez samolotów ani rusz
Zagraniczna turystyka zorganizowana jest dziś niemal całkowicie uzależniona od transportu lotniczego. W lipcu udział transportu lotniczego wyniósł 91,8 proc. podróżnych. Z tego 75,4 proc. korzystało z czarterów, a 16,4 proc. z innych połączeń lotniczych.
Transport inny niż lotniczy odpowiadał za 5,8 proc., natomiast 2,5 proc. stanowiły sprzedane pakiety bez transportu.
To pokazuje, jak mocno kondycja rynku zależy od dostępności samolotów, siatki połączeń oraz możliwości operacyjnych portów lotniczych.
W tym miejscu pojawia się jednak pytanie o kompletność danych lotniskowych wykorzystanych w raporcie. Analiza obejmuje dziewięć portów: Gdańsk, Katowice, Kraków, Lublin, Łódź, Olsztyn-Mazury, Warszawę-Chopina, Warszawę-Modlin i Warszawę-Radom.
Brakuje natomiast m.in. Wrocławia i Poznania, a w mniejszym stopniu także Rzeszowa.
Nie są to porty marginalne. Wrocław zakończył 2025 rok z wynikiem ponad 4,9 mln obsłużonych pasażerów, w tym ponad milionem pasażerów ruchu czarterowego. W lipcu 2026 roku lotnisko ustanowiło miesięczny rekord, obsługując 713 413 podróżnych, a ruch czarterowy przekroczył 190 tys.
Poznań-Ławica obsłużył w 2025 roku ponad 4,1 mln pasażerów. W pierwszych siedmiu miesiącach 2026 roku było ich już 2 373 210, z czego w samym lipcu 530 498. Ruch czarterowy odpowiadał w tym miesiącu za 216 948 podróżnych.
Nie oznacza to oczywiście, że uwzględnienie tych portów całkowicie zmieniłoby ranking kierunków. Bez wątpienia jednak wpłynęłoby na przedstawiany obraz rynku. Jeżeli bowiem raport ma analizować znaczenie transportu lotniczego dla turystyki zorganizowanej, trudno pomijać dwa tak znaczące regionalne porty.

Hiszpania wygrywa w ruchu lotniczym
Ciekawie wygląda porównanie danych dotyczących turystyki zorganizowanej z szerszym ruchem lotniczym.
W przypadku zagranicznych podróży lotniczych – regularnych i czarterowych – pierwsze miejsce zajęła Hiszpania. Od 1 czerwca do 28 sierpnia poleciało tam około 940 tys. Polaków. Kolejne miejsca zajęły Włochy – ponad 887 tys., Turcja – 840 tys. oraz Grecja – ponad 797 tys.
W raportowanym okresie uwzględnione polskie porty lotnicze obsłużyły ponad 9,6 mln pasażerów, w tym 7,1 mln podróżujących liniami regularnymi i blisko 2,5 mln korzystających z połączeń czarterowych.
I tutaj pojawia się bardzo ważna różnica: ranking kierunków turystyki zorganizowanej nie jest tym samym co ranking wszystkich zagranicznych podróży Polaków.

Dwa rynki, dwa różne sposoby podróżowania
Być może właśnie to jest najciekawszy wniosek tegorocznego raportu.
Klient biura podróży najczęściej wybiera Turcję, Grecję lub Egipt. Turysta organizujący urlop samodzielnie znacznie częściej pozostaje w Europie.
Dane Airbnb wskazują na popularność Włoch, Hiszpanii i Francji. Booking.com również pokazuje mocną pozycję Włoch i Hiszpanii, ale wysoko znajdują się także Praga, Berlin i Wiedeń. W zestawieniach miast pojawiają się m.in. Rzym, Barcelona, Paryż, Zadar i Londyn.
Widać więc dwa różne modele podróżowania.
Biuro podróży oznacza najczęściej wypoczynek. Samodzielna rezerwacja częściej oznacza zwiedzanie, city break, samochodową podróż po Europie albo elastyczne łączenie kilku miejsc.
Trzeba jednak zachować ostrożność przy interpretacji danych platform rezerwacyjnych. Airbnb analizuje pierwszą połowę 2026 roku, natomiast Booking.com okres od 1 czerwca do 21 sierpnia. Do tego dochodzą różnice w profilu klientów, długości pobytu, rodzaju wybieranych obiektów i sposobie dokonywania rezerwacji.
Nie należy więc traktować tych rankingów jako konkurencyjnych. Są raczej dwoma różnymi spojrzeniami na podobny fragment rynku.
Raport PIT nie pokazuje bowiem wszystkich Polaków wyjeżdżających za granicę. Nie obejmuje w pełni osób podróżujących własnym samochodem do Chorwacji, Włoch czy Austrii, wszystkich pasażerów tanich linii lotniczych ani turystów samodzielnie rezerwujących noclegi.
Dane Airbnb i Booking.com próbują pokazać część tego segmentu, ale nie tworzą kompletnej statystyki polskiej turystyki zagranicznej.

Czy raport nie próbuje pokazać zbyt wiele?
Tegoroczna edycja raportu ma ogromną zaletę: dostarcza znacznie więcej danych niż poprzednio. Ale pojawia się też pewien paradoks. Im więcej informacji otrzymujemy, tym łatwiej zgubić podstawową odpowiedź na pytanie: dokąd Polacy jeżdżą na wakacje i jak zmieniają się ich preferencje?
Dane dotyczące terminów rezerwacji, transportu, lotnisk, pakietowania dynamicznego czy turystyki indywidualnej są bardzo wartościowe. Powinny jednak być prezentowane z wyraźnym wskazaniem zakresu badania i ograniczeń metodologicznych.
W przyszłości interesującym rozwiązaniem byłoby także pozyskanie danych bezpośrednio od największych touroperatorów działających na polskim rynku. Multiagenci są niezwykle ważnym źródłem wiedzy o sprzedaży, ale rynek dystrybucji ofert turystycznych jest znacznie bardziej zróżnicowany.
Dane bezpośrednio od organizatorów pozwoliłyby jeszcze lepiej odpowiedzieć na pytanie, co naprawdę kupuje polski klient.

Raport potrzebny, ale wymagający kolejnego kroku
Dziewiąta edycja raportu „Zagraniczne wakacje Polaków” potwierdza kilka rzeczy. Polski rynek turystyki zorganizowanej jest dojrzały i stosunkowo odporny na zawirowania. Turcja zachowuje hegemoniczną pozycję, all inclusive pozostaje zdecydowanie najpopularniejszą formą wypoczynku, a Polacy coraz częściej planują podróże z dużym wyprzedzeniem
Jednocześnie raport pokazuje że Polacy nie mają jednego modelu podróżowania.
Jedni chcą hotelu, transferu, czarteru i opaski all inclusive. Inni kupują lot, apartament, wynajmują samochód i ruszają w podróż po Europie. Jeszcze inni łączą loty, noclegi i atrakcje w samodzielnie przygotowany pakiet.
Wszystkie te osoby są polskimi turystami. Nie wszystkie są jednak widoczne w tych samych statystykach.
Dlatego dobrze, że raport PIT jest rozwijany i że dołączają do niego kolejni partnerzy. Kolejnym krokiem powinno być jednak nie tylko więcej danych, lecz także więcej kontekstu.
Może warto w przyszłości stworzyć prostą tabelę: „co wiemy” i „czego nie wiemy”? Uwzględnić pełniejsze dane z polskich lotnisk? Pokazać bezpośrednie zestawienie największych organizatorów? Jeszcze wyraźniej oddzielić dane dotyczące turystyki zorganizowanej od indywidualnej?
To nie są zarzuty. To pytania o to, jak z dobrego raportu branżowego stworzyć jeszcze lepsze narzędzie analityczne.
Bo jeżeli raport wywołuje pytanie nie tylko o to, „kto wygrał ranking kierunków?”, lecz także o to, „co jeszcze powinien nam pokazać?”, oznacza to, że polski rynek turystyczny rzeczywiście dojrzewa.
A wtedy raport „Zagraniczne wakacje Polaków” może stać się czymś więcej niż wrześniowym wydarzeniem branży. Może być dokumentem, który pozwoli naprawdę zrozumieć, jak, gdzie i dlaczego podróżują Polacy.

Raport: https://www.facebook.com/hashtag/zagranicznewakacjepolak%C3%B3w2026
https://pit.org.pl/raport-zagraniczne-wakacje-polakow-2026/
Zdjęcia Alicja i Grzegorz Micuła Read&Fly Magazine